NFT i sztuka
Rozwój NFT – nowe rozdanie na rynku sztuki oraz możliwości jakie ze sobą niesie blockchain.
Technologia blockchain, czyli prawie idealne rozwiązanie dla rynku sztuki

Technologia blockchain, czyli mówiąc w bardzo obrazowym języku jest to, to samo czym były papierowe księgi rachunkowe kilka wieków temu. Rozwój technologii pozwolił na to aby wszystkie transakcje dotyczące danego przedmiotu (od obrazka w jpg nawet aż po mieszkanie) zapisywać w wersji elektronicznej. Dzięki temu jesteśmy w stanie zobaczyć listę transakcję odnosząca się do danej rzeczy oraz stwierdzić skąd ten przedmiot tak naprawdę pochodzi i kto jest jego autorem. Ma to niemalże perfekcyjne zastosowanie w handlu sztuką.
Wieki temu kiedy to artysta namalował obraz np. na cześć króla, dzieło było przekazywane z pokolenia na pokolenie do kolejnego rodu, muzeum, trafiało z rąk do rąk a autentyczność danego obrazu potwierdzały jedynie papierowe dokumenty i opowiadana kolejnych właścicieli. Papierowe potwierdzenia nie wytrzymywały próby czasu i niszczyły się. Dzisiaj, po zrobieniu rzeźby czy namalowaniu obrazu wyciągając z kieszeni nasz smartphone możemy nadać certyfikat NFT danej rzeczy, która od razu nada bieg historii przedmiotu. Dla artysty jest to niezwykle ważny temat, aby uzyskać potwierdzenie, że to właśnie on jest prawdziwym autorem danego obrazu. Po upływie czasu będzie on miał „papiery” na to, iż to właśnie on jest twórcą. Mało tego, dzięki blockchain artysta już na samym starcie ma możliwość ustawienia sobie ile będzie zarabiał na tym kiedy jego dzieło będzie sprzedawane. Do tej pory zazwyczaj artysta otrzymywał jednorazową kwotę za dzieło. Obraz – cena: 100 000zł -> sprzedane! Artysta otrzymuje pieniądze i na tym w zasadzie kończy się jego zarobek. Dzisiejsza technologia pozwala na to, aby ustawić np. kwota 10% od wartości sprzedanego obrazu, trafiała przy każdej kolejnej transakcji na konto twórcy. Co to oznacza? Dla przykładu: po tym jak kupujący będzie chciał się pozbyć obrazu i sprzeda on dalej dany przedmiot, za np. 200 000zł, to wówczas dzięki temu, że artysta wprowadził 10% dla siebie otrzyma on 20 000zł. Prace można sprzedawać wielokrotnie, a co za tym idzie, ów artysta będzie zarabiał wielokrotnie a nie jednorazowo.
Blockchain jest również ważny od strony osoby kupującej sztukę. W łatwy i przejrzysty sposób mamy widoczne transakcje oraz potwierdzenie autentyczności. Sytuacja win-win? Jak napisałem wyżej, prawie. Pamiętajmy jeszcze o jednym aspekcie jakim jest środowisko. Każda transakcja, każde kolejne wrzucenie NFT powoduje wydzielanie dwutlenku węgla. Zdecydowana większość prądu służąca do obsługi tych działań niestety pochodzi wydzielania dwutlenku węgla. Tutaj jeszcze nowoczesna technologia nie zgrała się do końca bezpośrednio z nowoczesnym pozyskiwaniem energii elektrycznej. Kiedy to nastąpi z całą pewnością będziemy mieli sytuację win-win-win.

Najnowsze możliwości technologiczne do tworzenia i obrotu sztuką dzięki NFT
W następstwie rozwoju technologii nie musimy na każdą licytację sztuki udawać się osobiście lub wysyłać na drugą półkulę swoich przedstawicieli, po to aby przekrzykiwali się i podbijali cenę o kolejną, wyższą kwotę. Połączenie wszystkich dostępnych technologii powoduje to, że mając dostęp do internetu leżąc wygodnie na kanapie możemy brać udział w licytacji danej sztuki. Wystarczy wejść na jeden z wielu NFT marketplace i wpisać oferowaną przez nas kwotę.

Obecna coraz szerzej dostępna technologia VR powoduję większe odczucie 3D a co za tym idzie uzyskujemy coraz większą ilość bodźców, nowych doświadczeń gdy spoglądamy na wydawać się mogło zwykły obrazek. To właśnie te czynniki poznawcze zwiększają chęć nabycia coraz to bardziej widowiskowych grafik czy animacji. Pamiętajmy, że nowoczesny świat Metaverse umożliwia nam wejście do różnych cyfrowych galerii sztuki. W dzisiejszych czasach droga na zakupy jest znacznie krótsza niż to było jeszcze kilka lat temu. Wkładamy okulary VR i w chwile przenosimy się do galerii sztuki przeglądając tysiące prac artystów. Któraś z prac nas zainteresowała, zaintrygowała? Klik, oferujemy cenę albo kupujemy już teraz.
Największe wrażenie robią na mnie wielowarstwowe, rozbudowane i zaawansowane animacje. Nie są one dziełem przypadku, lecz starannie przygotowanymi pracami. Oczywiście możemy zrobić NFT aparatem, chwilę popracować w programie graficznym, czy też możemy połączyć kilka technologii równocześnie np. narysować coś na tablecie a później to zaanimować. Tutaj mamy ogromny wachlarz możliwości z wykorzystywaniem technologii tak aby zaproponować ludziom coś nowego niż obraz na płótnie.
NFT No1 oraz aktualne czasy
Za twórcę pierwszego NFT uważany jest Kevin McCoy. W roku 2014, a dokładniej mówiąc to trzeciego maja 2014 roku nadał token swojej pracy zatytuowanej Quantum. Kwant to pikselowy obraz ośmiokąta wypełniony okręgami, łukami oraz innymi kształtami. Praca jest dosyć nowoczesna i jak widzimy po dacie była już na długo przed ogólno światową modą na NFT. W chwili obecnej wartość pracy szacowana jest na około 10mln dolarów.

Jak pokazuje wykres na Statista (https://www.statista.com/statistics/1266322/nft-user-number/) pomimo tego, że od premiery pierwszego NFT minęło już prawie osiem lat, to tak naprawdę cała ta machina dopiero rozkręca się. Świadczy o tym na pewno ilość crypto walletów bez których nie jesteśmy w stanie posiadać NFT. Liczba portfeli podniosła się znacząco dopiero w okresie jesieni 2021 roku. Do tego czasu tak naprawdę można by rzecz, że ilość osób w świecie crypto była podobna. Co spowodowało wzrost? Na pewno duże marki, które premiery swoich projektów nadały właśnie w okresie po wakacyjnym. Wielomiesięczne pompowanie balonika, kampanie głoszące iż coraz to kolejne marki pozyskały partnerów i wejdą w świat NFT (Nike x RTFKT, Adidas x Bored Ape Yacht Club itd.) skutecznie pozyskały uwagę ludzi co przełożyło się na ogólny wzrost świadomości samego zjawiska NFT jak i był to również kolejny kamień milowy w świecie kryptowalut.
Wspomniany wcześniej balonik był pompowany za pomocą coraz to różniejszych akcji marketingowych. Firmy, marki prześcigały się w działaniach kreatywnych tak aby jak najbardziej wyróżnić swój projekt mając na uwadze, że zakup danego NFT jest tu najważniejszym celem. Oczywiście do promocji projektów wykorzystano całą masę influencerów, sportowców, ludzi kultury i nauki. Wszystkie osoby cieszące się ogólnym zaufaniem społecznym oraz mające zasięgi na social mediach posłużyły do udostępniania newsów czy brały nawet udział przy wspólnych projektach. Agencje reklamowe zyskały tym samym kolejne pole do popisu. Ich pomoc była wielokrotnie zauważalna przy promocji „nowego dobra” jakim jest możliwość sprzedaży certyfikowanej sztuki. Co ważne w przypadku agencji, ROI z zaangażowania się w NFT są aktualnie na bardzo wysokim poziomie. Stworzenie (najczęściej) grafik i wrzucenie tego w obieg świata krypto nie wymaga ogromnych nakładów finansowych. Korzystając z dziedzictwa marki mamy już pewną pulę klientów, których trzeba tylko odpowiednio nakierować na zakup NFT sygnowanych ich ulubionym brandem. Przez osiem lat odkąd to powstało pierwsze NTF na chociażby YouTube możemy znaleźć wiele tutoriali o tym jak wejść od strony technicznej w świat NFT i na dobrą sprawę może to zrobić każdy z pozycji swojego komputera czy nawet smartphone’a.
Kreowanie hype’u wokół NFT
11 mln dolarów za spikselowanego ludzika (Crypto Punk), 4 mln za „pieseła” z mema (Doge meme), 2,3 mln dolarów za jedną z Bored Ape Yacht Club i można by wymieniać długo, długo jeszcze. Bez wątpienia jesteśmy świadkami czegoś nowego, ale jesteśmy zarazem przedłużeniem, następstwem poprzednich działań.

Czy Coca-Cola jest od momentu wejścia w życie NFT, czy jest już z nami od lat? Czy ubrania Louis Vuitton są znane od roku-dwóch czy od kilkudziesięciu lat kojarzymy to z prestiżem i luksusem? Marki z długoletnią tradycją, uznani artyści mają bez wątpienia łatwiej. Ich wcześniejsza praca, dokonania oraz to, że widzimy np. wspomnianą wyżej Coca-Cole niemalże codziennie powoduje to, że znacznie łatwiej jest przebić się w świecie NFT.
Komu prościej jest sprzedać obraz? Osobie, która jest praktycznie nieznana, czy jednak osobie, która ma chociażby 1000 followersów na Instagramie a jej prace wiszą w lokalnej galerii sztuki? Praca dokonana wcześniej, zwłaszcza mocne community wokół danej marki na pewno ułatwi nam wejście na rynek NFT i tym samym pozwoli wykreować całą kampanie przygotowujących ludzi do zakupu danej sztuki. Nie oznacza to jednak, że każda marka posiadająca wieloletnią historię ma zagwarantowane zyski ze sprzedaży NFT. To na pewno dobry początek, ale aby projekt całościowo udał się potrzebna nam jest po prostu kreatywność i niewymuszone cele. Tak samo jak w świecie social mediów sam konkurs na oznaczenia, czy udostępniania danego postu może już nie wystarczyć. Dlatego np. Fancy Bear Metaverse ogłosili konkurs, w którym do zdobycia jest Ferrari. Ilość news’ów o tym zdarzeniu była ogromna a sam projekt dzięki takiemu zagraniu na długo pozostanie w pamięci.
Warto nadmienić fakt, że posiadanie danego NFT wiąże się z dużą ilością przywilejów, np. posiadacze Bored Ape Yacht Club mają dostęp na imprezy w Miami czy Dubaju gdzie wejście mają tylko i wyłącznie właściciele danej „małpy”. Tego typu zagrania, późniejsza ilość widowiskowych udostępnień z eventu powoduje, że machina hype przybiera na sile a o projekcie mówi się dużo i głośno. Wspomniane wyżej projekty mają w sobie również duże poczucie humoru i są jedne z pierwszymi a co za tym idzie, to one wyznaczają i nakreślają przyszły kształt rynku.

Dobrze, ale co zrobić gdy jednak jesteśmy mało znaną firmą bądź artystą z dużymi aspiracjami na wejście w rynek NFT? Myślę, że ciekawym przykładem jest indonezyjski chłopak Sultan Gustaf Al Ghozali. Pomysłowość, zwykła kamerka internetowa i prostota wykonania. Projekt polegał na zrobieniu sobie 5 000 selfie, które osoba robiła codziennie. Efekt? Artysta zarobił już ponad grubo 1mln dolarów. Poprzez dostęp do internetu i możliwość umieszczania ich na NFT marketplace’ach nasze prace mogą w łatwy sposób znaleźć się w jednym miejscu z pracami bardzo znanych artystów. Tym samym możemy trafić do osób, którym najzwyklej w świecie nasz projekt się spodoba i za niego zapłacą. Chwytający opis projektu jak i jego ciekawa realizacja na pewno zwrócą na siebie uwagę i spowodują większą widoczność i klikalność.
Pamiętajmy, że ludzie lubią utożsamiać się z brandem, hasłami jakie tworzy marka, artysta. Kupowanie limitowanych, okolicznościowych koszulek, kubków czy innych gadżetów powoli odchodzi do lamusa (zwłaszcza w młodszych pokoleniach). Postęp technologiczny pozwala posiadać w swoim telefonie super widowiskową animację również noszącą idee a jednocześnie nie zajmuje nam miejsca na półce i możemy się pochwalić posiadaniem takiego czegoś niemalże w każdej chwili przed znajomym. To powoduje, że ludzie chętnie dokonują zakupów „markowych NFT”. Oczywiście jest również grono ludzi, koneserów sztuki, którzy nie patrzą na to jakim logiem otagowana jest dana praca. Zależy im bardziej na przyjemnym dla oka obrazie i są w stanie wyłożyć pokaźną sumę za zdjęcie zachodu słońca jakie odbyło się np. w Nowej Zelandii. Rynek sztuki ma długoletnią historię a z każdym kolejnym wynalezieniem technologii, która pozwalała na tworzenie coraz to nowszych kreacji artystycznych świat sztuki ewoluował.
Dzisiaj jesteśmy na początku wdrażania wirtualnej rzeczywistości do świata sztuki, więc tak naprawdę bieżące lata jak i kolejne pokażą nam na co stać artystów, jak oni potrafią wykorzystać coraz to szerzej dostępne technologie do tworzenia sztuki. Jedno jest pewne – przyszłe czasy przyniosą nam wiele ciekawych projektów artystycznych a świat sztuki mocno urośnie.
5 inspirujących projektów
W sieci krąży już cała masa artykułów, podsumowań, które pokazują zazwyczaj te najdroższe NFT. U nas tak nie będzie! Temat pokazania sztuki w świecie crypto postanowiłem ugryźć nieco inaczej i przedstawiam Wam poniżej kilka ciekawych projektów, które wg mnie są inspirujące.

Flowers of society
Świat mody w ostatnich czasach urósł do niewyobrażalnych rozmiarów. Marki modowe, sklepy oraz technologie stosowane w świecie fashion nie przestają zaskakiwać. Niespełna dwa lata temu niemiecki shoe designer Till Jagla po 11stu latach pracy w Adidas zrezygnował z pozycji Global Head of Energy na rzecz utworzenia własnego brandu.
Warto nadmienić fakt, że Till ma na koncie jeszcze ponad 7-letnią karierę w marce New Balance a ze swoim zespołem zaprojektował przeszło 2000 modeli butów Adidas! Jeżeli tak wysoko postawiona osoba rezygnuje z takiej pracy i otwiera zupełnie nowy projekt, to wiedz że nie będzie nudno.
Flower for Society, jak sama nazwa wskazuje to kwiaty dla społeczeństwa i owszem wydane w postaci graficznej kwiaty w formie NFT prezentują się ładnie, ale mają jeszcze jedną ważną zaletę – uprawniają Cię do zakupu butów w formie fizycznej! Tak, tak – wszyscy posiadacze kwiatów mogą stać się właścicielami butów, których nie kupisz nigdzie indziej jak tylko przez posiadanie NFT. Do całego projektu powstała również grupa na Discord, na której to mając kwiatka masz wpływ na kształt czy kolor butów, które zostaną wysłane do Ciebie za kilka miesięcy. Na pierwszy drop zostało rzucone ponad 2000 kwiatów a ich ceny miesiąc po premierze wahają się w granicach 800-18 000 dolarów.

SuperRare
To nie tylko platforma czy też kolejny marketplace ze sztuką. To grupa ludzi, kolektyw artystów zrzeszających artystyczne dusze z całego świata. Superrare posiada własny portal, na którym to można zakupić prace artystów w ich własnej kryptowalucie – $rare Token. Na stronie znajdziesz bardzo rozbudowanego bloga mającego podsumowania sprzedanych prac i szerokie opisy projektów czy też wywiady z artystami. Superrare jest również obecne na innych niż swój NFT marketplace’ach. Superrare to bardzo staranna selekcja sztuki i wg mnie bardzo jakościowy artyzm, zwłaszcza w natłoku często zahaczających o kicz projektów.

Where my Vans Go
Idealne case studies dla marek zastanawiające się jak i czy w ogóle wejść w rynek NFT! Amerykański weteran wojenny postanowił w butach marki Vans przez trzy lata wspinać się na dachy biurowców i robić z nich zdjęcia, panoramy miast uwidoczniając to obuwie kalifornijskiego brandu odzieżowego. Efekt jest niesamowity, bo dostaliśmy 127 niezwykłych, widowiskowych fotografii na których to towarzyszy Vans. Niektóre z tych prac osiągają już wartość miliona złoty a ich ceny stale rosną! W projekcie mamy bardzo przyjemne dla oka zdjęcia oraz markę, która towarzyszy autorowi w kolejnych wyprawach na szyty.
Obuwie Vans, które głównie służy do chodzenia na co dzień oraz jazdy na deskorolce zostało tutaj pokazane od zupełnie innej strony. Artysta przez projekt udowodnił, że amerykańskie buty nie tylko służą do jazdy na kalifornijskim skate parku, ale mogę również posłużyć nawet do wchodzenia na szczyty budynków i pokonywania własnych lęków i barier.

Beautiful Cities of the World
Projekt autorstwa Trey Ratcliff, którego prace ma chociażby sam Leonardo Di Capro. Zdjęcia oraz krótkie filmy przedstawiają póki co 56 miast na naszej planecie. Każda fotografia jest unikatowa i niezwykle widowiskowa. Na pewno każdą z nich można powiesić u siebie w swoim mieszkaniu. Ceny NFT wahają się w zależności od miasta od 3 000 do już ponad 100 000 dolarów.

Drive by Dave Krugman
Mamy już ileś tam tysięcy grafik z małpami, misiami, spikzelowanymi postaciami itd. Koncept Drive był z założenia podobny – dostarczyć ludziom za pomocą zdjęć wiele różnych unikatowych obrazów, tak aby każde zdjęcie było inne i na swój sposób wyjątkowe. Udało się to w 100% a dokładnie mówiąc w 111 zdjęciach. Przez okres ponad 10 lat Dave na ulicach USA fotografował „z profilu” przeróżne samochody. Od starych pick-up’ów po super nowoczesne auta sportowe. Każdy samochód jest inny jak i każde tło na nim jest inne. Bycie posiadaczem NFT upoważnia Cię do wspólnej zabawy jaką zapowiada artysta a są nią… Wyścigi samochodowe.
NFT w obliczu wojny

Aktualnie trwająca wojna w Ukrainie również oddziałuje na artystów. Chęć pomocy w tych ciężkich czasach dla naszych wschodnich sąsiadów przerodziła się w projekty, z których zysk idzie na pomoc Ukrainie. Poniżej krótkie opisy dwóch ciekawych prac artystycznych. Oczywiście zachęcam do ich zakupu, bo są to swojego rodzaju nowoczesne „cegiełki”.
Vandalz for Ukraine, czyli kolaboracja nowojorskiego artysty WhlsBe z Wladimierem Klitschko, które 100% zysków ze sprzedaży trafia na konto organizacji Czerwony Krzyż. Trzy lekko różniące się od siebie Vandalz są dostępne kolejno w cenach: 0,04ETH, 0,4ETH, 4ETH. NFT przedstawia charakterystycznego dla artysty „misia” w niebiesko-żółtych barwach.
Glory to Ukraine by Tristan Eaton, to kolejny projekt powstały w wyniku współpracy kilku podmiotów. Jednego z najbardziej znanych na świecie marketplace’ów NFT, czyli OpenSea z amerykańskim artystą, specjalistą od murali Tristian Eaton oraz fundacją CORE wspierającą uchodźców. Grafikę jaką można kupić w postaci obrazka jpg przedstawia zdjęcia murala na którym znajduję się prezydent Ukrainy Volodymyr Zelensky. NFT w ilości 500sztuk można kupić na wspomnianym wyżej marketplace a wszystkie zyski powędrują na konto fundacji.
E – Commerce & Marketplace Growth Specialist
MediaCom Warsaw

NFT w marketingu
Jakie są realne perspektywy dla NFT w marketingu – rozmowa z Jarosławem Pająkiem z GroupM.


