Metaverse – nowy świat, stare zasady

Metaverse to względnie nowa przestrzeń służąca komunikacji międzyludzkiej. Patrząc na nią z punktu widzenia ewolucji form komunikacji przestrzeń tę należy uważać za następcę takich form jakimi są fora internetowe, portale społecznościowe, komunikatory internetowe czy platformy służące organizacji spotkań online. Z tego faktu wynika to, że do tego „kolejnego etapu ewolucji” możemy stosować pojęcia oraz rozwiązania prawne, które zostały dotychczas wypracowane dla „przodków” Metaverse.

W świetle powyższego można przyjrzeć się takim zagadnieniom jak kradzież tożsamości, odpowiedzialność za treści rozpowszechniane w tej przestrzeni czy wreszcie problemowi „własności” treści istniejących w Metaverse.

Zagadnieniem kluczowym jest jednak określenie prawa, któremu podlegać będą te kwestie – oczywiste jest, że z punktu widzenia mieszkańca Polski to czy jego zachowania będą podlegać prawu polskiemu czy np. kanadyjskiemu jest kwestią zasadniczą.

Kwestię prawa właściwego należy podzielić na dwa obszary:

W zakresie prawa karnego możemy w dużym uproszczeniu przyjąć, że w odniesieniu do naszych obywateli polskie prawo karne stosuje się do nich niezależnie od tego, gdzie popełniają oni przestępstwo. Z kolei w zakresie prawa cywilnego i jeżeli przyglądamy się stosunkom pomiędzy konsumentami (użytkownicy platform) a profesjonalistami (administratorzy platform) można (ponownie w pewnym uproszczeniu) przyjąć, że prawem właściwym będzie prawo kraju, w którym zamieszkuje konsument – użytkownik.

Z kolei w relacjach pomiędzy przedsiębiorcami (np. pomiędzy usługodawcą usługi polegającej na możliwości zorganizowania stoiska czy salonu w przestrzeni wirtualnej a pomiotem korzystającym z tej usługi – reklamodawcą) możliwy będzie swobodny wybór prawa rządzącego relacją prawną tych podmiotów. Dotychczasowa praktyka podmiotów będących operatorami platform mediów społecznościowych (zapisy regulaminów czy ogólnych warunków), wskazuje że w przeważającej większości przypadków będzie prawo wybrane przez operatora platformy.

Przejdźmy więc do poszczególnych zagadnień.

Kradzież tożsamości

Kradzież tożsamości jest przestępstwem zdefiniowanym w art. 190a §w Kodeksu Karnego, za które (co do zasady) przewidziano karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Aby popełnić to przestępstwo należy „podszywając się pod inną osobę” wykorzystywać jej wizerunek, inne dane osobowe lub inne dane, za pomocą których jest ona publicznie identyfikowana. Wykorzystanie takie ma następować w celu wyrządzenia danej osobie szkody majątkowej lub osobistej. 

Co istotne: aby w ogóle mówić o popełnieniu tego przestępstwa sprawca musi działać w celu wyrządzenia komuś szkody majątkowej (np. przejęcie konta z zasobami o określonej wartości) lub osobistej (np. obrażenie kogoś, rozpowszechnianie ogłoszeń o treści erotycznej czy podobne). Podszywanie się pod inną osobę np. wyłącznie dla zabawy nie będzie więc przestępstwem. W praktyce oznacza to, że większość przypadków podszywania się pod inne osoby z jakimi w praktyce mamy do czynienia w cyberprzestrzeni będzie „podpadać” pod wskazany powyżej artykuł Kodeksu Karnego. Fakt dokonania tych czynności w Metaverse nie zmienia tu w żaden sposób kwalifikacji tego czynu.

Mając na uwadze to, co napisano powyżej o właściwym prawie karnym należy przyjąć, że przestępstwa podszywania się dokonywane przez polskich obywateli będą podlegać prawu polskiemu.

Zniewaga, zniesławienie

Zniesławienie, zniewaga czy naruszenie dóbr osobistych to niestety chleb powszedni „tradycyjnych” platform online takich jak fora dyskusyjne czy media społecznościowe. Zniewaga to po prostu obraźliwe zachowanie – czemu mogą służyć słowa (tak mówione jak i pisane) lub gesty (tu Metaverse daje znieważającym nowe możliwości w porównaniu z tradycyjnymi platformami komunikacji online). Z kolei pomówienie to przypisanie osobie, grupie osób czy organizacji takiego postępowania lub właściwości, które mogą poniżyć ją / je w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. 

W przeciwieństwie do zniewagi dla popełnienia tego przestępstwa nie wystarcza obrażenie kogoś ale konieczne jest pomówienie tej osoby o dokonanie określonych czynów czy przypisanie jej określonych właściwości. Jednak podobnie jak w przypadku zniewagi Metaverse daje pomawiającemu nowe możliwości komunikacji.

Podobnie jak w przypadku podszywania się, dla zniewagi oraz zniesławienia właściwe będzie polskie prawo karne.

Naruszenie dóbr osobistych

W ten sposób przechodzimy w sposób płynny do prawa cywilnego. Co do zasady można bowiem powiedzieć, że to co w prawie karnym nazywamy zniewagą bądź zniesławieniem w prawie cywilnym będzie stanowiło naruszenie dóbr osobistych. Dla przykładu zniewaga polegająca na nazwaniu kogoś „durniem” w prawie cywilnym będzie kwalifikowana jako naruszenie dobra osobistego w postaci czci czy godności.

Trzeba tu dodać, że prawo cywilne nie operuje karą czy sankcją ale służy ono przywróceniu naruszonej równowagi. Jeżeli więc dojdzie do naruszenia dóbr osobistych to osoba, której dobra zostały naruszone może domagać się złożenia odpowiedniego oświadczenia (przeprosiny, wyrazy ubolewania), wpłaty kwoty na cel społeczny czy zapłaty zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Zasadą jest, że oświadczenie zawierające przeprosiny czy wyrazy ubolewania powinno mieć taką formę oraz taki zasięg aby mogło ono dotrzeć do liczby osób porównywalnej z liczbą osób do jakiej dotarła wypowiedź naruszająca dobra osobiste. I tutaj właśnie pojawia się możliwość wykorzystania Metaverse czy określonych miejsc w tej przestrzeni do opublikowania czy rozpowszechniania oświadczenia z wyrazami ubolewania.

Z uwagi na to, że odpowiedzialność za naruszenie dóbr osobistych wynika z przepisów prawa, to należy przyjąć, że właściwe będzie tu prawo polskie.

„Własność”

O własności intelektualnej w ramach Metaverse można mówić przynajmniej w kilku aspektach:

Jak się wydaje najmniej problemów praktycznych będzie stwarzała pierwsza z powyższych kategorii – tutaj zasadą będzie przysługiwanie pełni praw operatorowi platformy (oczywiście część elementów może podlegać licencjonowaniu, niemniej dla uproszczenia przyjmujemy, że całość praw należy do operatora).

Sama pusta przestrzeń jest dla nikogo nieprzydatna stąd konieczne jest wypełnienie jej elementami atrakcyjnymi dla użytkowników. Część z nich będzie pochodzić od operatora platformy (i tu stosuje się to, co ustaliliśmy powyżej) zaś część będzie tworzona i udostępniana przez użytkowników – reklamodawców. Tutaj oczywiste jest, że prawa własności intelektualnej będą przysługiwały tym użytkownikom. Jak wynika z dotychczasowej praktyki operatorzy platform będą chcieli uzyskać od tych użytkowników przynajmniej niewyłączne licencje – zazwyczaj poddając je prawu kraju, w którym operatorzy ci funkcjonują. Mówiąc inaczej: „jeżeli chcesz wejść do naszej przestrzeni, to musisz zezwolić nam na rozpowszechnianie tego, co w niej umieścisz i to na zasadach, które to my określamy”. Chodzi tu zarówno o elementy graficzne, muzyczne, tekstowe ale i o znaki towarowe czy loga.

Analogiczne zasady będą dotyczyć tych treści, które w przestrzeni Metaverse będą umieszczać użytkownicy konsumenci. Różnica wystąpi jednak zakresie tego, że użytkownikom – konsumentom nie można bezproblemowo narzucić obcego prawa.

Powiecie – „już to gdzieś widzieliśmy…”. Tak macie rację. Pierwszy raz wtedy, gdy zaczynały swoją działalność fora dyskusyjne, potem portale typu „user generated content” czy wreszcie platformy społecznościowe. Po raz kolejny można więc powiedzieć: „nic nowego pod słońcem”.

Absolwent Wydziału Prawa i Wydziału Prawa Kanonicznego UKSW. Doświadczenie zdobywał w Ministerstwie Kultury, a następnie w Kancelarii Prawniczej Piotr Korolko. Autor licznych publikacji naukowych z zakresu prawa cywilnego oraz autorskiego, przygotował rozprawę doktorską na temat intertemporalnych aspektów prawa cywilnego i autorskiego.

Napisz do nas